poniedziałek, 6 lipca 2015

Pies nad polskim morzem!

Od zawsze wiedziałam, że mojego psa śmiało mogę wcisnąć w jakikolwiek pojazd, zabrać do najbardziej tłocznego miasta, a on bez problemu się wyciszy. Nie wiem jakim cudem ale podróżniczy socjal zaliczyliśmy na 5!


O 6:45 wsiedliśmy w autobus z Zielonej Góry do Kołobrzegu mimo że wg początkowego planu mieliśmy się w nim znaleźć już o 4:30. Co jest bardzo ważne - od początku do końca wyjazdu trafialiśmy na bardzo życzliwych i psiolubnych kierowców oraz miłych współpasażerów. Wiekszość osób jadących z nami, dopiero w połowie drogi zorientowała się że jedzie z nimi czworonożny pasażer. Jakie wielkie było ich zdziwienie kiedy zobaczyli, że zaraz za nimi z autobusu wychodzi zaspany pies. Dino nie ma problemu z dostosowaniem się do warunków w jakich musi przebywać. Dużo lepiej zachowuje się w trasie niz na codzień :D Nie schizuje, jest wychilowany i wyjątkowo wyrozumiały w stosunku do obcych.


Oświadczam wszem i wobec iż jest to najzajebistrzy kierowca pod słońcem !

Wybór naszego tymczasowego miejsca zamieszkania padł na ośrodek "Laba" za względu na bardzo ładne i przytulne domki oraz nie wysoką cenę. W Pobierowie jest ogromny wybór ośrodków które akceptuja zwierzaki. Czy to domki czy pokoje prawie każdy ośrodek wypoczynkowy dopuszcza obecność czworonogów :)

Pobierowo jest wyjątkowo psiolubnym miastem. Dosłownie nigdzie nie miałam problemu żeby wejść z psem. W restauracjach barach i klubach przy składaniu zamówienia pierwsze pytanie jakie kelnerzy zadawali to "Czy przynieść miske z zimną wodą?" ew. w ogólnie nie pytali tylko stawiali miseczkę z wodą obok stolika :)







Przez pierwsze dwa dni kiedy pogoda była, yhmyhm, "pod psem" zwiedziliśmy Niechorze. No niestety wejście na latarnie zarezerwowane jest tylko i wyłącznie dla dwunogów. My za to wielokrotkie zostalimy zaczepiani po nagraniu kilku scen do filmiku. Całkiem obcy mi ludzie zadawali masę pytań :D Np. ile zajęło mi nauczenie go poszczególnych sztuczek?; skąd pomysł na to?; co jest jego ulubionym przysmakiem?; albo, jakiej jest rasy i czy wszytskie spaniele są takie mądre? haha.





















Nie całe 500 m od ośrodka mieliśmy zejście na plaże dla psów! Najlepsze są spacery o świcie kiedy nikogo jeszcze tam nie było. Mogłam spokojnie odpiąć smycz i dać psu się wyszaleć, pobiegać za mewami i powydzierać na nie pysk :D Okazuje się, że spaniel kiedy nie ma nic do niuchania bardzo ładnie się odwołuje, a zimna, morska fala która z zaskoczenia zaleje psa działa mega pozytywnie na jego, czasem zakurzone, przewody myślowe haha :D Pieknych zachodów słońca, kąpieli w (zaskakująco czystym!) morzu i wielu godzin wylegiwania się na słońcu nie opiszą żadne słowa.
Zaskakoczyła mnie ilość osób które również po sztuczkowaniu na plaży podchodziły i głaskały Dina.. Ba! Nawet jeden chłopak robił sobie z Nim zdjęcia! Miło kiedy ktoś obcy chwali Ciebie, Twojego psa i Waszą wspólną pracę. :)














16 komentarzy:

  1. Chciałabym kiedyś pojechać z Lolą nad polskie morze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno w końcu uda Wam się razem pojechać! :)

      Usuń
  2. Jej, ale cudownie! Super, że miejsce takie przyjazne dla psów, nie spodziewałabym się tego :). U nas byłby problem z podróżą, jeszcze nikt nas nie zabrał takim autobusem więc pozostają pociągi, ale nimi też da się dojechać nad morze :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pociagiem jeszcze lepiej :) My akurat nie mieliśmy fajnego połączenia.

      Usuń
  3. Super! My właśnie w sierpniu też chcemy jechać właśnie do Pobierowa! Jeszcze bardziej nas przekonałaś ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam bardzo bardzo :D Miłego wyjazdu! :)

      Usuń
  4. Oh sama chciałabym wyruszyć z młodym na podbój morza! Ciekawe czy nam się to kiedykolwiek uda. No i super że miasto jest psiolubne! :)

    Pozdrawiamy Wiktoria&Fado
    Zapraszamy do nas: KLIK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcieć to móc! Wierze, że pojedziecie :))

      Usuń
  5. Zazdroszczę wyjazdu, też chętnie bym pojechała z Kentucky'm nad morzem, ale nie wiem czy się nam uda pojechać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba ! Musi :D Za rok jedziemy psią ekipą także czujcie się zaproszeni :)) Też myślałam, że nigdy razem nie spędzimy wakacji nad morzem.. a jednak ! :)

      Usuń
  6. Ale wam super że razem pojechaliście :) U nas jaki kolwiek dłuższy wyjazd z psami nie ma szans, bo "psy będą nam tylko przeszkadzały!" :-:

    Pozdrawiam i zapraszam do nas: Zwariowaneurwisy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja generalnie nigdy nie wyjeżdżałam gdziekolwiek, bo moja mamuśka nie chciała brać Dina no więc oboje zostawaliśmy w domu. Te wakacje to nasze ostatnie spędzane z mamą(pewnie dlatego się zgodziła xd ), ponieważ na następne będę z psem już mieszkać gdzie indziej. No ostatecznie przekonało ją to że to ja wszytskie koszty związane z Dinem pokrywałam :)

      Usuń
  7. Nawet nie wiecie jak bardzo Wam zazdroszczę! Po tym filmiku mam jeszcze większą ochotę popływać z Abi w morzu i biegać rankiem wzdłuż plaży :)
    W naszym przypadku wyjazd nad morze to wielka wyprawa - niestety musimy przejechać calutką Polskę :/ W zeszłym roku się udało, ale w tym musimy zadowolić się wakacjami w górach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak pływanie z piesem w morzu i bieganie o świcie po jeszcze zimnym piastu jest cudowne :) Ja za to nw czy uda mi się w tym roku w góry wyjechać a tak je kocham <3

      Usuń
  8. Ojaa! Ja też właśnie jestem w Pobierowie nad morzem. Juz od tygodnia. Ciekawe czy się nie minęliśmy? Tylko, ze ja jestem bez psa. Widziałam na plaży jakiegoś spaniela, ale nie jestem pewna czy to był Dino.
    A w minucie 2:39 na filmiku jest restauracja w której jadłam wczoraj pizzę :D haha
    Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się pojechac z Majlem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam tam drugiego rudego spaniela więc możliwe, że to my :D

      Usuń