poniedziałek, 24 lipca 2017

Maxi/Guard® Oral Cleansing Wipes oraz OralZn

Dbanie o zęby to podstawa. Tego uczyli nas już w przedszkolu, a rodzice utrwalali w domu. Szczotkujemy nasze zęby 3 razy dziennie, nitkujemy i chodzimy do dentysty kiedy jest taka konieczność. Chcemy mieć białe, zdrowe zęby, piękny uśmiech i świeży oddech. Nasze zwierzęta podobnie jak my mają zęby mleczne i stałe, a te drugie zostają z nimi do końca ich życia. Czemu więc tak często zapominamy o tym że o zęby naszych podopiecznych też trzeba dbać?
Stan zębów Dina, kwalifikuje się do zabiegu ściągania kamienia nazębnego jednak z obawy o jego serce nie zdecydujemy się na niego. Próbujemy różnymi środkami, szczotkujemy zęby, próbowaliśmy pastylek i płynów do wody. Jeszcze nigdy nie mieliśmy natomiast do czynienia z wacikami i żelem także bardzo chętnie zgłosiliśmy się do testów tych właśnie preparatów od firmy Vetfood! :)


Waciki są bardzo cieniutkie, wilgotne, nie mają wyraźnego zapachu ani smaku (owszem - musiałam spróbować :D ). Użycie obu preparatów jest banalnie proste. Nie musimy niczego nakładać ani niczym nasączać wacików. Wyciągany wacik z pudełeczka, łapiemy tak by było nam wygodnie i przecieramy zęby naszego pupila. Wacik po spotkaniu z zębami Dina odbarwił się na żółtawo brązowy kolor w miejscach którymi najwięcej pocierałam zęby. Ze względu na to że kamień na zębach dziadka jest na prawdę spory, byłam przekonana że nie będzie widać zbyt dużej różnicy więc równocześnie używała ich Dynia i Malinka - dalmatynka koleżanki cierpiąca na przełyk olbrzymi - dość często wymiotuje (a dobrze wiemy jak kwasy żołądkowe wpływają na zęby) co ułatwia zbieranie się kamienia na zębach.
PRZED - PO

Efekt po 3 tygodniach stosowania preparatu jest u niej widoczny gołym okiem. Dyniowe ząbki są natomiast tak samo bialutkie jak przed używaniem wacików :)

U Dina dodatkowo stosowałam OralZn. Żel można stosować jako pastę lub polewać nim zęby - powinien sam się rozprowadzić. U Dina świetnie poradził sobie z brzydkim zapachem z paszczy! Brzydki odór z jego pyska znacznie stracił na sile za co wielkie WOW :) Żel mu smakuje, nie broni się przed wlewaniem mu do do pyska. Również jest bezzapachowy.
Na fanpage`u producenta znajdziecie filmik (KLIK) instruktażowy, jak należy używać powyższych preparatów :)

czwartek, 13 lipca 2017

Bozita Robur, czyli co jedzą spaniele..


Dino - pies, który w swoich życiu zjadł tonę reklamówek, połowę drewnianego łóżka i co najmniej jedną komórkę. Pies z odwiecznymi problemami gastrycznymi karmiony od jedenastu lat gotowanym chudym mięsem. Dotychczasowe kilkukrotne próby przestawienia Dina na suche żarełko kończyło się wielodniową biegunką, rozstrojami żołądka i w efekcie częstymi wizytami u weterynarza. Wiele karm zawiodło, wiele pogorszyło sprawę, a ja z worka na worek traciłam nadzieję że coś się z tym uda zrobić. Trafialiśmy na karmy lepsze i gorsze, jedne były ok inne totalnie poległy i nie dawały rady. Nigdy nie było tego czegoś co spełniałoby większość postawionych przeze mnie kryteriów. Dino dodatkowo ma ogromną tendencję do tycia i mało jest rzeczy które mogą go nasycić a jednocześnie dbać o jego sylwetkę.

Dwa miesiące temu przeprowadziliśmy się. Pracuję większość dnia, pozostałą jego część chce w pełni przeznaczyć na spacery i treningi z moimi psami. To zmotywowało mnie do podjęcia jeszcze jednej próby zmiany jadłospisu Dina.
Zgłosiłam się na ochotnika do testowania karmy z linii Robur firmy Bozita. Nigdy nie miałam styczności z bozitą, a sama karma wydaję się być godna zainteresowania. Pomyślałam że to dobra okazja i czas na to żeby spróbować i sprawdzić czy chrupki faktycznie są takiej jakości jaką opisuje producent (a kto lepiej to sprawdzi od wrażliwego brzuszka Dizia?). Dostaliśmy 12,5 kg worek bez zbożowej karmy dla delikatnych przewodów pokarmowych z kurczakiem i reniferem :) Pierwsze wrażenie - super. Karma ma dość duże chrupki - w naszym przypadku to spora zaleta. Dino wciąga jedzenia jak odkurzacz, jeśli kawałki będą małe to według niego nie trzeba ich gryźć tylko należy je wręcz łykać w całości co nie kończy się dla staruszka dobrze. Po drugie jest aromatyczna ale nie śmierdzi! Mam w mieszkaniu trzy psy, każdy je inną karmę a wszystkie worki stoją w kuchni. Nie ukrywam że niektóre z poznanych przeze mnie karm na dłuższą metę były nie do wytrzymania właśnie z powodu tego intensywnego zapachu, który (wierzcie mi na słowo) nie miał w sobie nic apetycznego. Dodatkowym plusem worków bozity jest suwak do zamykania. Niby mało istotny szczegół ale dla mnie ten mały zamek to wielkie ułatwienie. Karma nie wietrzeje tak szybko a wszystkie zapachy zostają w worku.
Wróćmy natomiast do najważniejszego, czyli do tego jak karma bezpośrednio wpływa na Dina. Wielkie zaskoczenie. Dino właśnie kończy worek. Obyło się bez biegunek, wymiotów, gazów, a kupy są małe i twarde. Karma rzeczywiście jest idealnie dostosowana dla psów wrażliwych. Spaniel dostaje zaleconą porcję z opakowania, czyli jakieś 190g, schudł do wagi dla niego idealnej. Dzienną dawkę dostaje w dwóch porcjach; rano i późnym popołudniem, czuje się nasycony i nie prosi o dodatkowe jedzenia co zdarzało się wcześniej bardzo często :) Gorąco polecamy i zachęcamy szczególnie właścicieli psów o tak wrażliwych brzucholach jak Dina do zapoznania się z ofertą bozity i wypróbowania tej konkretnej karmy. Ja jestem szczęśliwa, że miałam okazję testowania i podawania jej swojemu psu, a to wszystko dzięki TOPforDOG! Bo to w ramach ich plebiscytu mieliśmy taką szansę :)

czwartek, 25 maja 2017

Szampony herba supreme od Selecta HTC

Z przyjemnością chciałabym przedstawić wam produkt, który dostaliśmy do testów w ramach plebiscytu TOP for DOG! Są to dwa szampony firmy SalectaHTC z linii herba supreme o pojemności 250ml. Dzięki uprzejmości producenta w nasze ręce (ekhem łapki) trafiły szampon przeznaczony dla psów młodych z ekstraktami roślinnymi oraz szampon odżywczo-regenerujący z zieloną herbatą :)


Zawsze zwracałam uwagę na to jakich kosmetyków używam na moich zwierzętach. Czytałam składy, opinie, pytałam znajomych o szampony jak najbardziej łagodne dla skóry, nie wywołujące podrażnień i alergii. Jestem osobą dość przewrażliwioną i ogromną wagę przykładam do tego w czym kąpie moje psy i co na nie nakładam.
Dino to miłośnik tarzania się w padlinie, kupach, nawozach - generalnie we wszystkim co cuchnie jak jego własny oddech :P Na starość przykry zapach towarzyszy mu non stop dlatego też jest częstym gościem w wannie. Dodatkowo jego sierść jest bardzo zniszczona wieloletnimi strzyżeniami i goleniami. Jest matowa i filcowata. Daenerys nie ma takich problemów. Jej sierść jest zdrowa, a wokół niej nie unosi się ten okropny zapach. Młoda natomiast ma problemy z podrażnieniami i swędzeniem.  Do tej pory mało, który łagodny i nie wywołujący swędzenia produkt dawał sobie radę i z mało, którego produktu byłam zadowolona. Ucieszyłam się z możliwości testowania szamponów firmy selectahtc. Pierwsze co zwróciło moją uwagę to skład i brak SLS! To detergent, pochodna soli - odpowiada za pienienie się szamponów. Stosowanie produktów, które mają go w składzie często wywołuje podrażnienia, wysypki oraz przesuszenia. Jestem szczególnie uczulona na jego obecność nie tylko w kwestii szamponów dla zwierząt ale także dotyczy to produktów dla ludzi. Informacje, które producent zawarł na swojej stronie KLIK są w 100% zgodne z prawdą. Szampony z linii herba supreme są bezzapachowe oraz nie wywołały alergii na moich psach. Do wanny najpierw wrzuciłam Dyńkę :) Szampon nie podrażnił oczu! Umyłam pysk ale nie zauważyłam mrużenia oczu - wielki plus! Produkt doskonale poradził sobie z brudem. Mimo, że dzień był słoneczny a psy na pierwszy rzut oka czyste to spłukana z psów woda po kąpieli mówiła sama za siebie. Dynieczka nie drapała się, nie tarła oczu mam wręcz wrażenie, że szampon złagodził jej podrażnienia skóry wywołane innym wcześniej używanym produktem. Po kąpieli Dina wielkie wow. Byłam przekonana, że bezzapachowy szampon nie jest w stanie maskować przykrego zapachu jego kłaka. Myliłam się - pies po kąpieli i wysuszeniu nie pachniał zupełni niczym. Nie czułam smrodu jego sierści. Dinusia potraktowałam szamponem odżywczo-regenerującym mając nadzieję na poprawę jakości jego włosa. Wysuszony pies był miękki, przyjemny w dotyku a sierść nie była już tak matowa. Śmiem nawet posunąć się o stwierdzenie, że błyszczała! Myślę, że po następnych kąpielach zmiana będzie dużo bardziej widoczna i stała. Trzeba wspomnieć, że szampony są bardzo wydajne i nie trzeba nanieść dużo preparatu by widzieć zadowalające efekty. Łatwo się rozprowadza i łatwo spłukuje.
Sama butelka i etykieta są ładne, estetyczne i przejrzyste. Dziękujemy SelectaHTC oraz TOPforDOG za możliwość wypróbowania szamponów z linii herba supreme, na pewno będziemy polecać go innym!